Nie tylko brak rąk do pracy i spowodowane tym opóźnienia na budowach są przyczyną problemów niektórych firm deweloperskich. Także znacząco rosnące ceny gruntów.
Coraz trudniej będzie deweloperom utrzymać dotychczasowy rytm dostarczania mieszkań na rynek. Już za chwilę będą sobie mogły na to pozwolić tylko te spółki, które mają zapasy w bankach ziemi lub są w stanie konkurować finansowo o coraz trudniej dostępne, dobrze zlokalizowane grunty.
Tak wynika z prognoz firmy doradczej Reas. Potwierdzają to także eksperci wyceniający nieruchomości. Ciężko dziś w Warszawie o dobre działki do kupienia pod osiedla, a nieliczne, które są na rynku, mają ceny co najmniej o jedną czwartą wyższe niż dwa – trzy lata temu? Jak to wpłynie na zyski deweloperów?
– Rynek mieszkaniowy w ostatnich trzech latach rozwija się bardzo dynamicznie. I to zarówno w Warszawie, jak i większości miast regionalnych w Polsce. Deweloperzy biją rekordy sprzedaży mieszkań, więc chcą budować jeszcze więcej. A to wpływa na popyt na grunty, a zatem i na ich ceny – mówi Arkadiusz Bielecki, szef działu wycen w firmie doradczej Cresa. – Działki drożeją, co – przy względnie stabilnych cenach sprzedaży mieszkań lub bardzo umiarkowanym ich wzroście oraz zauważalnie rosnących kosztach budowy – powoduje, że deweloperzy będą musieli się zadowolić niższymi marżami. Zgodnie z naszymi informacjami deweloperzy mieszkaniowi dla niektórych nowych projektów są w stanie zaakceptować marże na poziomie nawet nieco poniżej 15 proc., podczas gdy jeszcze 2-3 lata temu maksymalna cena zakupu gruntu była kalkulowana w taki sposób, aby marża dewelopera wynosiła przynajmniej 20 procent, a marże realizowane faktycznie na projektach często przewyższały 25 procent – podkreśla ekspert Cresy.